04 stycznia 2013

To nie jest reklama Coca-Coli.

To nie jest reklama Coca-Coli.
Anty-reklama też nie. (*^□^*)

To oto stoi przed Wami miłość mojego życia. Człowiek bez którego nie wyobrażam sobie życia. Człowiek, który wspiera mnie we wszystkim co robię. Człowiek na którego nie potrafię się zezłościć, bo zawsze odgania ode mnie całą złość, choć nie wiem jak to robi. Człowiek, który przede wszystkim, jest ojcem moich dzieci.

Jaki jest? Jak każdy Sławek...
Obiektywny, potrafi przyznać się do błędu, ma wyostrzone poczucie sprawiedliwości, pewny siebie, nieraz aż zanadto. Łatwo przezwycięża porażki. Pragnie, by go kochano i mówiono mu o tym, ale  chce żyć swoim życiem. Ma dużo szczęścia. 
Ponadto jest dobrym człowiekiem. Jest troskliwy, delikatny i czuły. Zawsze potrafi mnie rozśmieszyć i znosi cierpliwie moje humorki, nawet nie wykłóca się ze mną zbytnio jak wie, że nie mam racji. 


Co lubi?
Zimną Colę w ciepłej szklance, pizze, różnego rodzaju gadżety i gadżeciki.

Czego nie lubi?
Jak się złoszczę albo smucę. Jak się nie dba o sprzęt elektroniczny. Amerykańskich głupich komedii. Sam mówi, że nie lubi szpinaku (choć nie wiem czemu jak go zrobię to wyżera później łyżkami (^^) ).

Dzióbku, kocham Cię. (^3^)