28 stycznia 2014

Bo w oczach tkwi siła duszy... część druga :)

Troszkę, żem do siebie doszła. Co prawda nos dalej przypomina buraka, ale oczy wyglądają w miarę okej. Jak obiecałam Anicie vel. Marisce, że będą foty z bazą pod cienie, to będą. Tak szybko, bo mam dobrą pamięć do zapominania. ;)
Żeby reszcie nie było nudno, to tutorial.

 How to put make-up on eyes as Viv 
(taki lans na siebie ;P)


1. To sem ja, bez nic. Nawet aparat się zbuntował i nie chciał foty wyraźnej zrobić...


2. Nakładam podkład na twarzyczkę,
bazę pod cienie na powieki, o której wspominałam wczoraj: Avon, Eye Shadow Primer (tu!),
oraz korektor rozświetlający pod oczy Avon, Invisible Light Concealer.

3. Biorę swój pędzel i maziam w pudrowo-różowym cieniu od Lemax. Pędzluję przy załamaniu oczodołu.


4. Ze środka dolnej powieki prowadzę kontur oka i go wyciągam aż do załamania za pomocą czarnej kredki Lumene Natural Code. Wygląda na  puppy eye przy moim kształcie oka. Puppy eye make-up, jest często stosowany przez Azjatki.

5. Tu w użyciu czarny brokatowy cień również od Lemax, rozcierany najbardziej w załamaniu powieki. Są różne szkoły. Jedni zaczynają od wewnętrznej części oka, inni od zewnętrznej. Mi najbardziej odpowiada ta druga.

6. Beżowy cień od Lemax od wewnętrznej części rozcierany do zewnątrz. Do tego eyeliner Deep Black od Wibo na górną powiekę oczywiście wyciągnięta poza kontur oka. I mascara, z której nie jestem zadowolona...


7. Efekt końcowy na otwartych patrzałkach. Taka wersja mnie na szybko, na co dzień.


Niektóre z użytych kosmetyków i pędzel, którym cieniuję załamanie na oczodole.


A po całym dniu... Daje radę ta baza. :)