08 sierpnia 2013

Dawstwo narządów

„Każdy przeszczep narządu ma swoje źródło w decyzji o wielkiej wartości etycznej, decyzji, aby bezinteresownie ofiarować część własnego ciała z myślą o zdrowiu i dobru innego człowieka. Na tym właśnie polega szlachetność tego czynu, który jest autentycznym aktem miłości."" 
to słowa papieża Jana Pawła II, który tak określił akt oddania narządów dla ratowania ludzkiego życia.


Od lipca tego roku jestem oficjalnym dawcą organów. Mój S. się śmieje, że teraz to mi trzeba motocykl kupić. ;) Ale może zacznę od początku...
Mam silną potrzebę pomagania innym. Od zawsze nie spełnioną. Zawsze chciałam oddawać krew. Mam zerówkę, mogłaby się  przydać. Jednak mój stan zdrowia jest jaki jest - nie choruję przewlekle, ale mam problemy z ciśnieniem, kiedyś dużo mdlałam, było mi słabo etc. Dziś co prawda nie mdleję, ale bywam osłabiona. Nawet tymczasem nie miałabym jak pójść oddać krew, bo nie chciałabym ryzykować i ciągać dwójkę dzieci za sobą.
Wtedy zaczęłam rozmyślać o organach. W razie awarii, mogą ona posłużyć do wyższych celów. Mogą uratować czyjeś życie. Dzięki temu też cząstka mnie będzie na tym świecie dalej... Podjęcie takiej decyzji nie jest łatwe. Nie zawsze rodzina się z nim zgadza. Jednak ostatecznie wola zmarłego jest chyba najważniejsza. ;) Czasem osoby myślące o oddaniu organów mają wiele pytań na które nie znają odpowiedzi. Niewiedza z reguły jest największym problem. Polecam tu do zapoznania się z FAQ na stronie dawca.pl. Moje pytania dział ten wyjaśnił doskonale.
Oświadczenie napisane ręcznie, wydrukowane, kartę jaką mam ja lub inną należy nosić w portfelu, najlepiej tam gdzie dowód osobisty.

Zapraszam Was do zapoznania się ze stroną dawca.pl.