06 sierpnia 2013

Cienie Lemax

Duloc wita was w tym cudownym dniu
kilku zasad się nauczycie tu
spokój, ład, dobry ton, wszechobecny bon ton
w duloc tego trzymaj się
miłym bądź, słowa waż, glansuj but, wytrzyj... twarz
gościć was
wstąpcie jeśli macie czaaaaas

Powitałam Was śpiewająco słowami piosenki ze Shrek'a. Znacie? Na pewno znacie. :)

Na dworze skwar, 30 stopni wskazuje termometr po zacienionej stronie, nawet nie idę na balkon sprawdzić jak sytuacja ma się na słońcu. Julka na taką pogodę ma swoje powiedzonko "cieplej jak w piekarniku", coś w tym jest. Lato w pełni.. No właśnie, lato w pełni, a każda z nas chce dobrze wyglądać. Podkład już ze mnie dawno spłynął, a moja twarz w taką pogodę lubi być tłusta. Bleee... Makijaż spływający, zostawiający w kącikach oczu dziwne smugi, tusz klejący się gdzie może. Żadna z nas tego nie lubi. I po raz kolejny przekonuję się o tym, że cena nie zawsze świadczy o jakości. Buty za 3 stówki rozwalają się po miesiącu, sandały za dyszkę noszę już drugi rok z rzędu.


Od godziny 8 rano oczy mam ozdobione właśnie w ten sposób. Specjalnie zdjęć nie poprawiałam, ani do niech nie pudrowałam noska, abyście mogły stwierdzić że te cienie są całkiem spoko i bardzo dobre jak na swoją cenę, a przecież twarz mi się świeci jakbym wyszła z zepsutego reaktora jądrowego. Użyte kolory: pudrowy róż, brąz i czerń (+eyeliner i maskara standardowo). 


Cienie firmy Lemax znalazłam w sieci Powidło. To jest jedna z tych sieci co mają wszystko po 2, 3, 4 i 5 zł. Wchodzę do nich bo lubię wyszukiwać jakichś pierdółek. A że brakowało mi czarnego cienia, który zużywam hurtowo to chwyciłam wzięłam i byłam tak zadowolona, że wróciłam po więcej. Wybrałam kolory, które najbardziej mi odpowiadały srebrno-biały i te, które wymieniłam już wcześniej. Na pewno jak będę obok, wstąpię po więcej. A jedno opakowanko kosztuje 2,90. Nawet nie szkoda wziąć na próbę za taką kasę. 
Co by nie było jestem zdziwiona opiniami jakie wyczytałam na wizażu a propos tych cieni. Prawie same negatywne. Że twarde, że nie ładnie się układają, że robią grudki niczym kredki świecowe (?). Zupełnie inny efekt uzyskuję, uważam że są wydajne, łatwo się rozprowadzają. Miałyście już z nimi do czynienia?

Pozdrawiam
Akashiya Viv