29 sierpnia 2013

A ty jesteś gruba.

Dostałam maila od Zakompleksionej Allegrowiczki. Ambitna, walcząca o swoje, czy po prostu nieprzyjmująca nic do wiadomości kobieta?


Chwilę się zastanawiałam, czy jej odpisać. Nie ma sensu. Nie chce mi się dyskutować na takim poziomie, tym bardziej, że wcale nie wyszłabym ani na lepszą, ani na mądrzejszą. 
Piszę do Was o tym, bo przypomniała mi się jedna historia z czasów liceum. Każdy z nas ma jakieś kompleksy. Jedni większe, drudzy mniejsze. Jedni się z nimi obnoszą, a inni nie. Historia ta tyczy o tym, jak łatwo złamać psychikę takich właśnie zakompleksionych osób.
 
Było sobie dwóch ludków. Dajmy im na imię Jacek i Agatka. Jacek był klasowym luzakiem, zawsze dowcipny, nigdy nie przygotowany, wiecznie spóźniony. Agatka była sumienna, solidna, dobrze przygotowana na zajęcia. Oby dwoje wydawali się być bardzo pewni siebie. Nie pamiętam o co wtedy poszło, pamiętam, że zaczęła Agatka... Wyglądało to mniej więcej tak.
Agatka: Wziąłbyś się w końcu za coś, a nie jesteś takim debilem.
Jacek: A ty jesteś gruba.
Agatka: Ty jesteś głupi.
Jacek: A ty jesteś gruba.
I tak dalej...  Mimo, że Agatka wytknęła Jackowi wiele przywar, wiele prawdziwych, on wciąż używał tylko tego argumentu. Dyskusja trwała na tyle długo, że Agatka pękła, wybiegła zapłakana z klasy. Później przez jakiś czas się nie pokazywała. Jak wróciła już nie była taka pewna siebie. 

Pewnie dlatego pierwsze co mi przyszło do głowy po przeczytaniu tego maila, to właśnie zdanie A ty jesteś gruba. 







Bosze, jaka ja jestem bezczelna i próżna! ;)