02 czerwca 2013

Wyzwanie u Orlicy, tydzień pierwszy, TYGRYS

Tydzień pierwszy - TYGRYS - 30.05 - 05.06

Moje pierwsze spotkanie z wyzwaniami i... Już okazało się wyzwaniem w pełni tego słowa znaczeniu:
  •  Łazienkę z wielkim i dobrze oświetlonym lustrem zajęła mi teściowa, z ledwością udało mi się przechwycić kosmetyki. 
  •  Jakiś czort pochował wszystkie lusterka w domu i zmuszona zostałam o użycia takiego o średnicy 8 cm. Dla mnie masakra. Często maluję się używając do tego dwóch rąk jednocześnie, dziś jedna musiała trzymać lusterko.
  •  Moje pierwsze doświadczenia z fotografowaniem oczu.
  •   Od dawna nosiłam się z zamiarem zrobienia porządków w kosmetyczce, ale wyzwanie mnie do tego zmusiło... ;)
Mój S.  niestety się zawiódł. Czytając o wyzwaniu u Orlicy, chyba spodziewał się, że pomaluję sobie całą twarz. Nic z tego mój drogi. ;D Hihihihi. (teraz się zaciesza na chrabąszcza)

Muszę powiedzieć, że zaskoczyłam samą siebie, myślałam, że nie znajdę nic pasującego do kolorystyki tygrysiej, a tu proszę jakieś żółcie, złota, biele. Bardzo mnie ucieszyła zasobność mojej kosmetyczki.
Cienie, których użyłam są sypkie, nie mam pojęcia jakiej firmy, bo są albo w tubkach, albo w woreczkach strunowych. Często robiąc kosmetyczne zakupy na allegro, patrze co sprzedający mają i można sobie wziąć małą próbkę za złotówkę. A kolor albo pasuje, albo nie, a kasy nie szkoda.
Kolory zużyte przeze mnie: żółty, żółty-brokatowy, złoty-brokatowy, biały Wibo, brązowy Color trend od Avon (ciężko mi określić odcień). Do tego eyeliner Essence i mascara Wibo.

A o to moja wersja tygrysa: