17 października 2013

Tarta z jabłkiem i lampion na halloween

Dzieci śpią spokojnie, obowiązki uczelniane na ten weekend zakończone, jest i chwila spokoju przed snem. 

Na początek przepis na tartę na słodko. Inspirację zaczerpnęłam z jakiejś strony z dziwnymi obrazkami typu pomponik, szamponik czy inny taki bonik. Jabłuszka ukształtowane na wzór różyczek skradły me serce, nie mogłam odpuścić. 
Składniki:
3 jabłka
cynamon
rodzynki
migdały
200 g mąki
100 g cukru
100 g masła
1 jajo

Sposób przygotowania:
Masło rozpuszczamy w rondelku i czekamy aż ostygnie. Mąkę, cukier, jajo i owe masło mieszamy razem. Ciasto jak to ciasto na tartę będzie gęste. Układamy na uprzednio wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą (kaszą czy co tam używacie) blasze. Wszystkie jabłka obieramy, po obraniu dalej je obieramy. ;) Najwygodniej jest obieraczką do warzyw, trzeba utworzyć takie paseczki, no, jak obierki. Z tych plasterków dokładanych do siebie formujemy róże. 
Mi się cierpliwość szybko skończyła, tym bardziej, że pomagała mi Lula, więc róż i wyrobów różopodobnych zrobiłyśmy tylko po brzegach ciasta i na środku. Rodzynki i migdały usypane według pomysłu Luli. Cynamonem prószymy na jabłka. Wkładamy tartę do piekarnika nagrzanego na 180 stopni na 15 minut. Słodkie i do kawusi jak znalazł.
Słaba jakość zdjęć bo z telefonu.

***

W drugiej części przedstawię kolejne zastosowanie słoika w moim ulubionym kształcie. (Dla niezorientowanych w temacie, o słoikach było tu, tu oraz tu.)

Jako że dzieci niby chore (o tym później), a ja nie za bardzo mam pomysły jak w pełni wykorzystać czas spędzony z nimi w domu wymyśliłam, że przygotujemy się na halloween. Nie żebym była fanką amerykańskich tradycji, ale przeciwniczką też nie jestem. Jak się bawić to się bawić. Tym bardziej, że polska tradycja ma to do siebie, że żadnych świąt nie przeżywa hucznie i zabawowo. Wszystkie są pogrążone w smutku, kontemplacji, ciszy i... No sami wiecie. A dzieci lubią zabawę, a mamy też lubią jak dzieci się cieszą i bawią (oby tylko grzecznie i bez szkód).
Pod lampą podwiesiliśmy nietoperze wykonane z czarnego bloku technicznego. Zgięte są symetrycznie w pół i pięknie latają przy uchylonym oknie. Następnym krokiem było wykonanie lampionu. Zebraliśmy wszystkie skojarzenia dotyczące halloween w jednym miejscu. Nie ma szkieletora, o którym pamiętał Tasior, ale był za ciężki do wykonania. Słoik obkleiliśmy nitką, ma to imitować pajęczynę. Z czarnej kartki powycinaliśmy co nam do głowy przyszło, poprzyklejaliśmy co by się jakoś kupy trzymało i dodaliśmy pomarańczową bibułkę, taka najbardziej kojarzyła się z halloween. Oto co nam wyszło:


 W planach jest jeszcze wykonanie witraży-liści na okno.