07 października 2013

Fasolowy progres

Już czuję się jak działkowiec. Załapałam bakcyla i teraz to tylko działki z daczą mi brakuje.
Fasolka rośnie. Zaskakuje nas każdego dnia. Na przykład dziś rano ledwo jeden listek wyglądał poza słoik, a popołudniu wszystkie wychyliły się już poza. Nadążyć się za nimi nie da. Amatorsko kawał sznurka pociągnęłam do góry i czekamy, aż zacznie się piąć.
Żeby nie być gołosłownym, co jakiś czas robiłam fotki, tej jakże przystojnej roślince.