25 września 2013

Ruda lisiczko wybacz mi

Jestem zbulwersowana.

Człowiek chciałby mieć wszystko kompatybilne. Tym bardziej jak mu małż zachwala swoje...
Zobacz, zobacz mówi. Kalendarz, organizer, mail, sekretarka, galeria, wszystko pod jednym kliknięciem mówi. Wszystko mam, o tu, pod ręką mówi. Jak jeden usługodawca daje tyle możliwości to trzeba korzystać, a nie w bawić się w półśrodki mówi. Kompatybilność! Kompatybilność z laptopoem, komputerem w pracy, sprytnym telefonem i z komputerem w domu mówi...

A ja co? A ja skuszona perspektywami, zwabiona niczym ćma do światła, przystałam na to. Zaspokojenie prymitywnych żądz... Zrezygnowałam ze swojej ulubionej rudej lisiczki, na rzecz tego to tu Chroma.

Problemy z poprawnym wyświetlaniem komentarzy na blogu - wina chroma.
Problemy z poprawnym wyświetlaniem g+ - wina chroma.
Problemy z odczytywaniem niektórych maili - wina chroma.
I tak dalej, i tak dalej...

To kara. To kara, za zdradę. Poczekam jeszcze chwilę, wysłałam maila do supportu. Były już dwie aktualizacje od tamtego czasu. Na dzień dzisiejszy nic się nie zmieniło. Chyba wrócę na starego, dobrego i nie zawodnego Firefoxa, bo tak być nie może...

Jeżeli macie podobne problemy, sami sprawdźcie, czy to nie to.
Jeżeli nie odpisuję na jakieś komentarze, to wybaczcie... Być może korzystam z Chroma. -_-