04 maja 2013

Majówka

Domek Flinstone'ów
Tegoroczny weekend majowy uważam za...

legen...

...wait for it...

...dary!







Choć majówka się jeszcze nie skończyła. ;) Mogłabym zasypać Was miliardem zdjęć, opowiedzieć tysiące fantastycznych wspomnień, ale musielibyśmy poświęcić na to przynajmniej kilka godzin. 

Aż chciałoby się krzyknąć
JABA DABA DUU! :D
A ja opowiem o Parku Jurajskim. Strona Parku. 
Mój mężczyzna nie szykował się na zbyt wiele. Spodziewał się kilku plastikowych dinozaurów na krzyż, zaniedbanych, poniszczonych po okresie nie sezonowym, spodziewał się ogarniającej wszech-niemocy, brudu i chaosu. A na dodatek drożyzny. Jednak skoro babsko mu marudzi (czytaj ja), to niech jej już będzie.
Pojechaliśmy. Wraz z B. i M. No i oczywiście dziećmi.
Julka liczy żebra ;)
Atrakcje, które zaproponowała nam Łeba, były czymś, czego my, młodzi rodzice małych dzieci szukamy. Nie przesadą będzie jak powiem, że Dinopark jest atrakcją na miarę europejskiego poziomu. Już na samym początku byliśmy wielce zaskoczeni. Nie musieliśmy martwić się o miejsce parkingowe i koszt tego miejsca. Co chociażby w przypadku Zoo w Gdańsku Oliwie przyprawia nas o szewską pasję, dlatego jeździmy autobusem. ;) Było schludnie, ładnie, czysto, estetyczne. Nawet zabranie wózkowego dziecka nie byłoby problemem, gdyż wszędzie da się jechać, a z wózkiem nie trzeba się szarpać.


Witamy się z dinusiem ;)
W cenę biletu (25 zł normalny) wchodzi nie tylko oglądanie makiet, ale także:
  • małpi gaj
  • galeria skamielin i minerałów
  • Wioska Indiańska
  • galeria bursztynowa
  • ścieżka edukacyjna
  • Dino Kino
  • mini zoo
  • amatorski połów ryb
  • plac zabaw
  • pojazdy Flinstonów
  • skansen kuźnia
  • parking
  • animacje – Dookoła świata ze Spryciulą Zwinniulą.
Dzieciaki były strasznie
rozbawione tym,
że "małpy mają
siusiaki na wierzchu"  :D


Nie ze wszystkich atrakcji skorzystaliśmy, bo nie na wszystko mieliśmy możliwości - jak na przykład Dino Kino. Były też atrakcje za które trzeba było dopłacić, jednak ceny nie były zbyt wygórowane.  Powiedziałabym wręcz, że niskie. Poza tym brawa dla tego, kto układał plan rozmieszczenia atrakcji. Park jest tak skonstruowany, że dzieciaki nie miały ani chwili na nudę. Trochę dinozaurów, za chwilę przerwa na pojazdy rodem z epoki Kamienia Łupanego, znów trochę dinozaurów, przerwa na hamaki, trochę dinozaurów, połów ryb, trochę dinozaurów, plac zabaw itd.
Zdecydowanie polecam wybrać się wszystkim, zarówno dużym i małym, i tym najmniejszym też. Nie żałuję ani chwili tam spędzonej, a dzieciakom podobało się aż tak, że na drugi dzień chcieli tam jechać znowu. 


W zasadzie to nawet dziś bawili się w dinozaury.


PS. Musicie mi wybaczyć formatowanie posta, ale nie chce ze mną coś dziś współpracować...

______________________________________________________



1 maja minęła 6 rocznica  naszego związku. 
Wytrzymaliśmy ze sobą 6 pięknych lat. 
6 lat pełnych radości, szczęścia, chwil lepszych i gorszych. 
6 lat wzajemnego wspierania się, 
6 lat bez kłótni, a z drobnymi sprzeczkami. 
6 lat.
I wszystko wskazuje na to, że potrwa to jeszcze dużo dłużej i całkiem możliwe, że nigdy się nie skończy. 


W naszą 6 rocznicę, mój luby postanowił mi się oświadczyć. A ja... Jak mogłabym odrzucić tak wspaniałą partię. Sławku Kocham Cię i nigdy nie przestanę! 
Jestem najszczęśliwszą kobietą na ziemi. ;)