22 maja 2013

Chętnie, ale nie...

22. 05. 2013
Wracamy z placu zabaw do domu, a tam drogą obok maszeruje dziewczynka w albie, no tak, komunie...
Staś patrzy na nią i woła zdziwionym, aczkolwiek pełnym entuzjazmu głosem:
-Mamo, widziałem księżniczke!

20. 05. 2013
Z serii: spędzamy dzień u babci Bałaty. Babcia ma tak na prawdę na imię Beata, ale Bałata brzmi bardziej lansersko. ;) Moja mama doskonale wie, że dzieciaki uwielbiają naleśniki, zawsze zrobi ich tonę, a później nie ma komu jeść. Po którymś z kolei zjedzonym naleśniku, babcia pyta Julkę:
-Juleczko, chcesz może jeszcze naleśnika?
Na co Lula odparła:
-Chętnie, ale nie.



Chciałam też dodać do zakładki cytatowo taki mini słowniczek języka moich dzieci, z tłumaczeniem na język polski. ;) Słowniczek będzie obejmował cały okres przekręcania i wymyślania różnych słówek. Z przeszłości też, aby nie uciekło.

SŁOWNICZEK
kamameczka  - kanapeczka (Staś, ciągle w użyciu)
mapko - mleczko (Julka)
to nie fert - to nie fair (Julka, później przejął to po niej Staś, ciągle w użyciu)
o mały głos - o mały włos (Julka, ciągle w użyciu)
hapcia - babcia (Julka, ciągle w użyciu)
boiłam się - bałam się (Julka) 
cieciup - ketchup (Julka, ciągle w użyciu)
chłypcik/chupcik - element łączący tory o tych samych końcówkach w drewnianej kolejce (Julka, Staś)
gli - pić (Staś)
ato - auto (Staś)
muma - mucha (Staś)