28 maja 2013

Aplikacja na koszulce z kredek świecowych? Czemu nie!

W końcu coś z robótek ręcznych ^^

Zainteresował mnie wpis na facebooku Long red thread na temat aplikacji na koszulkach. Zajrzałam i na stronę autorki pomysłu, Minchanka. Nie znam się na cyrylicy, tym bardziej na rosyjskim, mogłabym powiedzieć:
Do you speak Russian? - Da, vodka!
Na szczęście, dla mnie, dobry wujek Gugl jak zwykle służył pomocą, choć i on ma braki jeśli chodzi o tłumaczenie.
Z tego co zrozumiałam: Pani Minchanka (to imię?), albo jakaś jej koleżanka występująca gościnnie proponują bardzo fajny pomysł, na odnowienie koszulki, która została zainfekowana przez nieusuwalną plamę. Pomysł jest w wykonaniu bardzo tani, w zasadzie pewnie każda z nas, ma wszystkie potrzebne artykuły w domu pod ręką.
Czego potrzebujemy?
  • koszulki (może być poplamiona, ale może być jakaś nówka - wczoraj zakupiłam dla synka z miliard nowych, czarnych koszulek bez nadruków, za 2.99 to co mi szkodziło spróbować sił na jednej)
  • papieru do pieczenia
  • kredek świecowych (biedne dzieci, kredki im będą zabierać :()
  • żelazka
  • i przede wszystkim pomysłu.
Ja, jak to ja, rzuciłam się od razu na głęboką wodę. Siedzę wieczorem, myślę i myśle... I mam! Jak rosyjski pomysł, to i rosyjska aplikacja, a Tasior bardzo lubi  Ну, погоди! Julka zresztą też. :) Wydrukowałam na kartce jedną wersję, odrysowałam na papierze śniadaniowym i wzięłam się za wycinanie. Już przy wycinaniu głowy wilka, odpuściłam sobie pomysł wycinania zająca. Zbyt pracochłonne i szczegółowe jak na pierwszy raz. Zwłaszcza zbyt szczegółowe... Wycięłam, koszulkę ułożyłam na stole, do koszulki wsadziłam ręcznik, co by mi mój nadruk plecami nie wyszedł, szablon przykleiłam z góry i z dołu taśmą klejącą i... Papier do pieczenia powinien być prosty, nie w ruloniku, bo odstaje od koszulki i kredka świecowa dostaje się pod szablon. :( Ja na moją aplikację zużyłam dwie kredki świecowe białą i szarą. Trzeba je zetrzeć na tarce z drobnymi oczkami. Wymieszałam i zaczęłam posypywać szablon. Zabawa przednia. ;P Na to nakładamy kolejną warstwę papieru do pieczenia, tym razem bez wycinanek i prasujemy, tak długo, aż się roztopią resztki po kredce. Podobno jak materiał wchłonie kredkę, to można taką koszulkę prać w pralce do 40 stopni. Nie wiem czy materiał wchłonął kredkę... Jak wypiorę dam znać o efekcie tego prania. ;)

Najpierw to co mi wyszło mi się nie podobało, ale teraz jak patrzę na tak przyzdobioną koszulkę to mi się podoba. Jeszcze po lewej stronie koszulki, pod łapskami wilka zrobię napis czerwoną kredką i będzie nawet, nawet.

No to co? Galeria? :)





Teraz albo aplikacja wchłonęła się bardziej, albo to efekt flesza. Wygląda lepiej niż na ostatnim foto. Jednak dla chcących spróbować swych sił, polecam mniej dokładne tworzenie szablonu, i  kredki w innych kolorach.