08 lipca 2014

Wróciłam :)

Wracam do Was moi mili. Z tytułem inżyniera. Udało się, podołałam. Czy było ciężko? To zależy. Bywały momenty, że trzeba było przysiąść nad pracą do drugiej w nocy, były momenty, że się nie chciało i odpuszczałam, robiąc sobie przerwę. Termin jednak gonił, zwarłam poślady i dawałam do przodu. Udało się złożyć komplet dokumentów na czas, następna w kolejce była prezentacja tematu. Cały czas pewna siebie, bo po co jakoś szczególnie się przygotowywać, przecież wiem o czym pisałam, zrobiłam prezentację w Power point cie i zlewałam temat, aż… Aż do dnia przed obroną. Od niechcenia chciałam przedstawić S. o czym chcę powiedzieć i tu zaczęły się schody. Okazało się, że dukam, że nie wiem jak dobrać słowa, trochę nawet wpadłam w panikę. S. mnie przemaglował równo, aż przestałam dukać. Jednak panikować nie przestałam. Jadąc na uczelnie musiałam być strasznie blada przez tę moją nerwicę obronową, bo co chwilę obcy mi ludzie proponowali mi bym sobie usiadła. Z tym nikt się nie spotyka na co dzień i to jeszcze z taką częstotliwością, nawet ciężarne…  Prezentację wyklepałam z pamięci, na pytania odpowiedziałam. I wiecie co? Uznaję, że ten stres był niepotrzebny. Komisja troszkę pomogła nakierować na właściwą odpowiedź… I jakoś to było. Teraz nie wiem co z sobą począć, czy postawić sobie kolejne wyzwanie, czy na razie odpuścić, a może całkiem odpuścić. Z jednej strony fajnie jest realizować cele, z drugiej szkoda mi weekendów. Wolę je poświęcać dzieciom. Póki jeszcze chcą ze mną spędzać czas... Takie tam wewnętrzne rozsterki matki. ;)

A co poza tym? A wiele. Mamy nowe autko, zabawiam się w hodowlę rosiczek, ścięłam włosy, weekendowo urządzamy sobie tripy. Nazbierało się tego trochę pod mą nieobecność tutaj. Pomysły na posty są. Tylko zobaczymy jak będzie z realizacją, bo mimo iż niektóre obowiązki odeszły to jakoś wieczorami i tak czasu mało. Wiadomo, lato, to się nie chce siedzieć przed komputerem.


A co u Was? Mam duże braki w przeglądaniu Waszych stron, nie wiem czy zdąże wszystko ponadrabiać. No nic, nie zamęczam Was, przyjdę z czymś konkretniejszym, narazie buziaki! :*