16 lipca 2014

Odgryź sobie stopę.

Niby już oficjalnie przywitałam się z Tobą, zawiadomiłam Cię, że wracam do życia, ale o czym tu pisać? Latem zawsze, przynajmniej mi, ciężej idzie pisanie. Jesienno-zimowe wieczory bardziej skłaniają mnie do refleksji, niż sprzyjająca aura za oknem. Pewnie dlatego, że nie jestem typem domatora, a wolne chwile lubię spędzać aktywnie. Jednak tu, to taki mój drugi dom.
Żeby ułatwić sobie sprawę z ponownym wdrażaniem się w blogowe życie po życiu, postanowiłam dołączyć do pięciodniowego wyzwania. Nie ukrywam. Jest mi bardzo na rękę. Po więcej szczegółów zapraszam TU i TU.
Nie ma co przeciągać, lecimy z tematem. :)


HISTORIA NAZWY MOJEGO BLOGA

Tak, długo zastanawiałam się jak powinien nazywać się ten kącik Internetów. Chciałam by był o wszystkim i o niczym. Bym nie musiała zakładać 16 blogów: jednego kuchennego, drugiego kosmetycznego, trzeciego z prywatą, czwartego… Wiesz jak jest. Mój zapał jest dość słomiany, dość bardzo słomiany. Bardziej słomiany niż sama słoma. Nie lubię długo się czymś zajmować, często gdy coś trwa za długo po prostu mnie frustruje. A skakanie z kwiatka na kwiatek doprowadziłoby tylko do powolnego porzucania wszystkiego. Zbyt wiele mam tych zainteresowań by dało się to wrzucić do jednego worka. Nazwa musiała być więc niebanalna i w zasadzie nie kojarząca się za bardzo z niczym. Szamponowy świat, dość ironiczna książka, niekoniecznie warta polecenia, za to pełna dość oryginalnych hasełek… I to jedno z tych hasełek właśnie przytuliłam do siebie. Każdy ma coś takiego, jakiś ulubiony cytat, aforyzm, myśl.

Odgryź sobie stopę.


To jest  właśnie to. Z podtytułem, już własnym:

Na dobre i na złe, wszędzie razem...  aż nieprzyzwoicie.


A no bo  wiesz, ma się tę rodzinę, tę najwspanialszą na świecie. Jest się z nimi… Czy wkurzają, czy doprowadzają do niepohamowanych wybuchów śmiechu, czy człowiek ma przez nich ochotę wyskoczyć z okna, czy też nie robi nic innego jak tęskni za nimi.  Są chwile gorsze i lepsze, znasz to na pewno. Bo są, i bo ja jestem. Oni trwają i ja trwam. Na dobre i na złe, a czy nieprzyzwoicie..? Jedni powiedzą, że tak słodko, ża aż mdło, drudzy że w granicach przyzwoitości. Jednak ja odpowiedź na to pytanie pozostawiam Tobie. J