22 lutego 2013

Wiem też, że kiedyś przyj­dzie wiosna

Marzy mi się już wiosna.
Co roku wyczekuję zimy, już od 1 listopada myślę o tym, że niedługo spadnie śnieg. I najchętniej już w listopadzie zjeżdżałabym z dziećmi na sankach, bałwany lepiła i robiła aniołki na śniegu. Zima przychodzi w swoim czasie, a my idziemy na śnieg. Mijają dni, wiadomo, puszysta biała kołderka powinna otulać ziemię i roślinność na święta i sylwestra. Chyba wszyscy w głębi duszy tego oczekują. Przychodzi styczeń i ja uświadamiam sobie jak bardzo nie lubię zimna, maszerować po nieodśnieżonym chodniku. Brrr... I co? Marzy mi się już wiosna. ;)
Na wiosnę przyszykujemy plecaczki i ruszymy w świat! A przynajmniej tak daleko jak młode nóżki dadzą radę. :) Chciałabym zarazić Kinię i Tasiora moją spacerową pasją. Pokazać im bunkry, fortyfikacje, schrony, działa, torpedownie (na razie z brzegu plaży). Mam kilka swoich ulubionych miejsc, jest kilka o których nie miałam nawet pojęcia. Póki co będę się posiłkowała tymi stronkami fortyfikacje.eksploracja oraz forgotten.places.

Mmm... Dodaję kilka fotek z Przemyśla. Nasza ekipa natrafiła tam na dość opuszczony fragment fortów. Bodajże był to San Rideau, ale nie jestem pewna. Byliśmy słabo przygotowani, nie mieliśmy nawet latarek, trafiliśmy tam jakoś przypadkiem. W pewnym momencie musieliśmy sobie oświetlać drogę fleszami od apartu. Mimo wszystko takie miejsca mają niesamowity klimat. Polecam wszystkim. :)