23 grudnia 2014

TRA-DY-CJA!

Mój teść okazuje się być strasznym tradycjonalistą. Zdecydowanie nie znałam go od tej strony...
Wzięłam sobie dziś dzień wolny w pracy, co by w spokoju przygotować sobie różne dziwne rzeczy około świąteczne. Wszystko szło zgodnie z planem, aż do momentu, w którym padło pytanie o przyniesienie piasku pod choinę. Otóż zostaliśmy dokładnie poinstruowani, że tradycja jest taka, że choinkę ubiera się w Wigilię. Tylko, że ja i teściowa mamy wigilie pracująca, S. jest kuternogą i za wiele pomóc nie może (choć się stara) i tak na prawdę to tylko dziś nam to ubieranie było by na rękę. Argumenty, że radocha dla dzieci, że jutro będziemy dopiero koło 15, a goście o 16, że nie ma kiedy nie wskórały nic.
Za to usłyszałam, że taka jest tradycja, że od setek lat kobiety stały w kuchni (zawsze miejsce kobiety było w kuchni), a mężczyzna szedł do lasu i ścinał świerk. Taka tradycja, TRA-DY-CJA!
Tylko po co kupował choinkę? Czemu nie poszedł do lasu ściąć tego świerku?