01 lutego 2014

Poród rodzinny?

Wiele z Was jeszcze pewnie nie myśli nawet o dzieciach. Nie planuje ich... Jednak z racji tego, że jestem matką i mnie nachodzą matczyne refleksje. A Wy... Musicie czytać takie rzeczy. Dobra, nie zmuszam, jednak mam nadzieję, że kiedyś może Wam moje doświadczenie i moje przemyślenia pomóc.

Źródło: tu.
Czasem czyta się lub słyszy, że kobiety rodzą w niesamowitych bólach, że położne i lekarze nie pomagają rodzącym, że bydlaki nie dają znieczuleń. Ja, w szczególności jak byłam w ciąży, nasłuchałam się tyle masakrycznych historii, że w zasadzie to sama się sobie dziwię, że po dwóch porodach w ciąż żyję. I nie rozumiem, czemu ciężarnym opowiada się takie historie, żeby nastraszyć? Czy żeby przygotować na najgorsze? Wszystkim koleżankom, które miały przyjemność noszenia dziecięcia pod sercem zawsze powtarzałam: nie słuchaj co mówią ludzie, nie jest aż tak źle. Jakby miało być tak dramatycznie nikt nie decydowałby się na następne dziecko. '

Jasne, zdarzają się niemiłe sytuacje i przykre przypadki, ale bez przesady. Jedna dziewczyna opowiadała mi kiedyś, że jej kuzyn ma odstające uszy, bo jak się przychodził na ten świat to utknął i mu się uszy zawinęły. Słyszeliście kiedyś większą bzdurę? Poza tym rodzice tej dziewczyny musieli jej na prawdę niesamowitą ciemnotę wcisnąć, pewnie chcieli ją w ten sposób ustrzec przed zbyt szybką ciążą, bo co tu dużo mówić, dziewczyna intelektem nie błyszczała... Inna opowiadała mi o swoim porodzie, rodziła na krótko przede mną. Mówiła, że rodziła 3 dni, że lekarze nie chcieli jej pomóc, że miała straszne skurcze, a oni ją jeszcze pod prysznic wysłali i było jeszcze gorzej. Moi mili, to ma na celu prysznic, może i wywołuje większe skurcze, ale przyśpiesza całą akcję. Skurcze, no właśnie. Jeśli chodzi o nazewnictwo, często skurcze pojawiają się naprzemiennie z bólami w różnych opisach. W moim mniemaniu ból jest już sam w sobie strasznie negatywnie naładowanym słowem, skurcz mniej. Człowiekowi czasem łatwiej, lżej jak używa innego słowa. Ja sobie właśnie od początku mówiłam, że to będą skurcze, nie bóle. Ból może być zęba, a skurcz, bo odpowiednie mięśnie będą się kurczyć i rozszerzać, by moje maleństwo było ze mną, mój organizm mi chce pomóc, nie zaszkodzić. Może właśnie przez przemówienie do mojej psychiki było skuteczne. Za równo pierwsze i drugie dziecię urodziłam siłami natury, bez znieczulenia. Przypomnę, że było co rodzić: Lula- 3,750 i 58 cm, Tasior- 4,450 i 62 cm. 


Jak rodzić? Wybrać poród rodzinny, czy jednak zmierzyć się z tym w pojedynkę? 
Przede wszystkim nikt nie powinien Wam narzucać woli. Ja wraz z S. dopiero w drodze do szpitala zdecydowaliśmy się na poród rodzinny. Do tamtego czasu sama nie wiedziałam czy chcę by przy mnie był. Że może to być mało "apetyczne przedstawienie". Nie wiedziałam sama czego się spodziewać, jak to będzie wyglądać. Czy nie zepsuje to naszego pożycia, no sami Wiecie... Jednak później stwierdziłam, że mimo wszystko chcę by S. przy mnie był. Dziś, jak o tym myślę, nie wiem czy poradziłabym sobie bez jego wsparcia. Tzn. na pewno bym sobie poradziła, ale nie wiem czy miałabym takie wspomnienia jak dziś mam, i czy mój stosunek do porodu byłby taki sam. 

Jakie są plusy porodu rodzinnego?
+ Partner zawsze może skontrolować, czy dostajemy należytą opiekę.
+ Wzmacnia się więź między partnerami, ojciec dziecka widzi, że poród to nie takie małe miki.
+ Kobieta czuje się bezpieczniej, mniej się boi. 
+ Tatuś przetnie pępowinę, ależ będzie dumny.
+ Często jest tak, że kobieta w amoku nie słucha co mówi do niej kadra lekarska, mąż świetnie sprawdza się w roli przekaźnika informacji.
+ Pomaga przy zmienianiu pozycji. ;)
+ W naszym przypadku, to tatuś pierwszy miał dzieci na rękach, też się tatuś tym szczycił. :)
+ Przypomina o prawidłowym oddychaniu.

A minusy?
- Nie ukrywajmy, nie każdy mężczyzna się do tego nadaje... Mogą to być zbyt duże emocje i wrażenia.
- Czasem też facet, może zobaczyć coś, co negatywnie wpłynie na jego hmm... pożądanie, co zmieni na zawsze relacje miedzy nim a partnerką.
- Sam nie wie co robić, jest zdezorientowany, nie wie jak reagować na niecodzienne zachowanie partnerki.

Ile kosztuje?
Ja przygotowując się do porodu słyszałam, że tysiąc złotych. :o Rodziłam rodzinnie bezpłatnie. Jednak warto zasięgnąć informacji w samym szpitalu, gdyż warunki korzystania z porodów rodzinnych szpitale ustalają indywidualnie. Gdzieniegdzie ceny wahają się od 50 do nawet 600 zł.