13 października 2015

Podróże: Bauska, Pałac w Rundale

Po wizycie na górze krzyży, braku pola namiotowego tam, gdzie teoretycznie powinno być, ruszyliśmy w dalszą trasę, w nadziei, że znajdziemy odpowiednie miejsce na nocleg. Ani się obejrzeliśmy, a przekroczyliśmy granicę Litwy i wjechaliśmy na terytorium Łotwy, gdzie przywitała nas tęcza. Taka ciekawostka dla kierowców, to fakt, że Łotysze wszyscy jak jeden mąż jeżdżą samochodami nie w wydzielonych pasach, a po poboczu. Środek drogi zostawia się wolny. Nie, tu nie chodzi o to, że puszczają szybkich i wściekłych - po prostu tak jeżdżą. 


W Bausce udało nam się zakwaterować na pokojach. Dostaliśmy do swojej dyspozycji mieszkanko z dwoma pokojami dwuosobowymi i łazienką. Kuchnia była na dole i była dostępna dla wszystkich. A jak się odpowiednio stanęło to i wi-fi się złapało. Jedna noc kosztowała 45 € za całą naszą czwórkę. 

Widok na okolicę może nie był najznamienitszy, bo w oddali gdzieś majaczyła opuszczona fabryka, przy głównej ulicy (oddalonej o jakieś 100 metrów od naszego lokum) było kilka mniejszych firemek to z drugiej strony ciągnęły się rozległe pola. 


W Bowsku (tak, taka jest polska nazwa tej mieścinki) odkryliśmy zamek Zakonu kawalerów mieczowych, ale nie wchodziliśmy do środka, rozejrzeliśmy się dookoła, popodziwialiśmy oszukującą oko elewację (patrz niżej jakie to sprytne!) i ruszyliśmy dalej.


Pałac w Rundale 
Powiem całkiem szczerze, że jak znaleźliśmy się na miejscu to trochę zwątpiliśmy i to absolutnie nie w jakość miejsca, nie, nie! W nasze siły, a w szczególności w siły tych mniejszych zawodników. Nie ma opcji, domyślam się, że mnogość wystaw, galerii, dostępnych pokoi w tak wielkim obiekcie zdecydowanie nadwyrężyłaby naszych milusińskich. Z nimi i tak częściej jest przebieganie przez muzea, niż podumanie nad historią, ale nawet dla tych małych wulkanów energii przebiegnięcie wszystkich sal tego pałacu oznaczałoby, że któryś baran musiałby później ich nosić... No dobra, ale o jakiej wielkości mowa?

Tak wygląda pałac od strony ogrodu...

A tak od frontu, boku, zewsząd...

Jednak zdjęcia i tak nie oddają ogromu tego miejsca. 
Pałac w Rundale w całości zbudowany jest w stylu barokowo-rokokowym (uwielbiam te słowo). Po III rozbiorze Polski Katarzyna II Wielka podarowała go swojemu kochankowi księciowi Płatonowi Zubowowi. 
W każdym razie, korzystając z pięknej pogody oddaliśmy się jedynie zwiedzaniu ogrodu, zajęło nam to pół dnia. A ogród ten jest piękny, choć myślę, że można byłoby lepiej wykorzystać potencjał tego miejsca. Na stronie pałacu można urządzić sobie wirtualne zwiedzanie, rozpoczynając je od widoku z lotu ptaka Rundale Palace.



Bilety, bilety, bilety!
Bilet rodzinny na pałac 13 €, na ogród 7 €, przedszkolaki mają wstęp gratis. ;) Jest też bilet rodzinny na pałac + ogród, ale nie odnotowałam ceny. Fajnym aspektem zwiedzania rodzinnego na Litwie, Łotwie i Estonii jest to, że bilety rodzinne są często tańsze niż dla dwóch osób dorosłych, takie rodzinne zniżki to ja rozumiem. 
W Jelgawie nie byliśmy, mój błąd oznaczenia. ;)