25 maja 2015

Podróże: wydmy

Wybierając się nad polskie morze zawsze warto wybrać się na wydmy. Przeznaczyć sobie na to cały dzień i najlepiej nie jechać z przypadku, tak jak to zrobiliśmy my...














Totalnie nie przygotowalismy się na tę wycieczkę. Zrobiliśmy sobie kilka kanapek na drogę, zaopatrzyliśmy się w herbatki i inne kawki, i ruszyliśmy. Na miejscu zaskoczył nas płatny parking. I to nie dlatego, że był płatny, a dlatego, że życzyli sobie 2,50 zł za pół godziny. Bez opcji wykupu postoju za cały dzień. Jednak jak trzeba to trzeba. Żeby z Łeby iść do Rąbki z dzieciakami to to kawałek jest, nie ukrywajmy, a z Rąbki jeszcze trzeba dojść na wydmy... Wysiedliśmy z samochodu, zarzuciliśmy plecak na plecy i nie wiele myśląc chcieliśmy ruszyć w kierunku wieży, aby rozejrzeć się po okolicy i zaplanować trasę. Jednak nie wejdziesz na wieżę dopóty nie zrobisz rundki w okół parkingu, nie miniesz kas i nie miniesz naskakująych na Ciebie przemiłych Panów. Równocześnie dzieciakom zachciało się do toalety, więc ruszyłam z nimi, a S. prowadził negocjacje. Tym oto sposobem zachowaliśmy się jak Janusze turystyki i daliśmy się wkręcić w wir dziwnych zdarzeń. Zaczęliśmy się śpieszyć na katamaran mijając wieżę, tam się dowiedzieliśmy, że mamy jeszcze chwilkę, więc biegiem na wieżę, szybki rzut okiem na okolicę i biegiem na katamaran, bo nam zaraz odpłynie! Wsiedliśmy zadowoleni z życia i odpłynęliśmy. 5 metrów od brzegu zorientowaliśmy się, że tak na prawdę jesteśmy bez gotówki, bez napojów i bez kurtek czy bluz. Poszliśmy na żywioł.



Wysiadliśmy w pół drogi na wydmy, w zimnym lesie. Jeżeli wydaje Ci się, że jak wchodzisz na teren parku, gdzie przy kasie płacisz za atrakcje, to masz rację, wydaje ci się. Wszystkie dodatkowe atrakcje znajdujące się na terenie parku są płatne, więc lepiej uzbrój się w pokaźną ilość gotówki. Czy są warte obejrzenia? Nie wiem, w myślach wydawałam resztę gotówki na parking. ;)

Jednak jedno wiem na pewno. Obejrzenie, przynajmniej raz w życiu, wydm jest warte każdych pieniędzy. Czy to ma się lat 5 czy 55. Robią one wrażenie i człowiek torchę głupieje, uwstecznia się wiekowo i ma ochotę latać po tych wydmach jak szalony.





Dzieciaki były zachwycone, bardzo dobrze się bawiły, my z resztą też. 
Gdy zabawa dobiegła końca, powrócił temat parkingu. Okazało się, że aby zapłacić za parkowanie musielibyśmy dotrzeć do samochodu w mniej niż godzinę. Co z dwójką zmęczonych urwisów jest tak na prawdę nie możliwę. Pewnie nie zrozumiesz naszej euforii, gdy okazało się, że za podróż powrotną meleksem można zapłacić kartą. Zaoszczędziliśmy sobie nerwów, dzieciakom nóg, a mijającym nas oglądania widoku posępnych min. ;) W sumie, gdyby nie liczyć tych wszystkich dodatkowych atrakcji, cholernego parkingu, to samo wejście na teren parku i poczucia radochy na wydmach nie kasują aż tak sporo... Ale dzięki tym wszystkim przypadkom my mamy niezapomnianą historię, którą pewnie nie raz będziemy wspominać, a dzieciaki mają za sobą wiele pierwszych razów.