30 kwietnia 2015

Podróże: Groty mechowskie

Długo się zastanawiałam od czego by zacząć mój nowy dział i im dłużej się zastanawiam, tym bardziej nie wiem, więc zacznę losowo. Google mapy są przydatne, zwłaszcza możliwość zaznaczenia punktów w formie gwiazdek. Pewnie trochę czasu minie zanim oznaczę wszystkie punkty w których już byliśmy... Mam nadzieję na robienie tego przy okazji kolejnych wpisów, a już patrząc na mapę widzę kilka miejsc, które mogłabym oznaczyć. Do sedna!











.

Jakiś czas temu wybraliśmy się w te okolice:

Pod Puckiem, w okolicach Smolna swą siedzibę ma wioska indiańska, nigdy tam nie byłam, a przejeżdżając zdażało się ją zobaczyć. Mój ojciec, opowiadał mi kiedyś, że podobno podkradają krowy z pastwisk, ale mój ojciec od zawsze miał tendencję do wkręcania mi różnych rzeczy, więc traktuję tę opowiastkę jko kolejny żarcik. ;) Niestety kwiecień nie jest jeszcze w sezonie, po wiosce nie było śladu. Tak więc fotką tipi Cię nie uraczę. Mam nadzieję nadrobić to może w czerwcu. ;)

Głównym punktem programu było wejście do grot mechowskich (w Mechowie). W marcu przejeżdżaliśmy tamtędy, punkt był jeszcze zamknięty, postanowiliśmy spróbować ponownie w kwietniu. Teren jest ogrodzony płotem, przy wejściu siedzi przesympatyczna Pani i pobiera drobną opłatę. Bilet normalny kosztuje 2 zł, a ulgowy 1,50 zł. Otwarte są codziennie od 9 do 17. Część udostępniona do zwiedzania nie jest wielka, ale przeciskanie się między wąskimi ścianami i przy niskim suficie daje na prawdę sporo radości -nie wiem czemu. Dzieciaki miały świetny ubaw, tym bardziej, że one praktycznie przebiegały przez groty, choć obawiałam się, że mogłoby je to przerazić, bo to zupełnie nowe dla nich doświadczenie. Całość jest oświetlona, ale nie razi w oczy, pozostawia naturalny klimat. To może troszkę fotek:





Obiecuję, że od dziś zacznę brać aparat ze sobą, a nie cykać telefonem!

Czego zabrakło w opisie, by był całkiem rzetelny? Masz jakieś uwagi? Daj znać w komentarzu!
Już niedługo reszta z tej wyprawy. ;)
Buzia!

Słucham: