Nie, nie. Nie wyszłam na zołzę. Po prostu dbam o środowisko i uprawiam recykling. Dobrze brzmi, co nie? ^_^
Dawno nie było żadnego HandMade'u? To dziś będzie.
Za potrzebą Luli.
(Bo mama coś obieca i głupio powie, to i dotrzymać trzeba, bo głupio potem przed dziecięciem...)
Materiały potrzebne do produkcji:
1. Resztki korka, dużo resztek, dużo nie popękanych resztek.
2. Dwie dechy. (Recykling w pełni, dechy pochodzą z ostatnio powywalanych szaf).
3. Paczka gwoździków.
4. Taśma. To jakaś okleina czy coś. Było w domu. Trochę zabrakło. Się dokupi.
5. Klej zwany Vikol.
6. Młotek.
7. Nożyczki.
8. Gazety.

Nie chcą się ładnie dopasować te zdjęcia powyżej. Trudno. Rozkładamy gazety, bo będziemy brudzić. Deski sklejamy taśmą, co by nam się nie rozjeżdżały. Wywracamy na drugą stronę i po między wpychamy Vikol. Ja skleiłam i z drugiej strony taśmą, bo było ryzyko, że zepsuję.
Korek naciągamy. Jak najmocniej i przybijamy gwoździkami. Tak na prawdę zalecane jest by wyciąć sobie odpowiedni kawałek korka tak by nie wystawał za brzegi i przykleić go do miękkiej deseczki specjalnym magicznym klejem do korków. Ale ja muszę wszystko po swojemu...
...
Oczywiście tak mnie praca pochłonęła, że później nie robiłam zdjęć następnych etapów. I możecie podziwiać lub nie efekt końcowy. Bez czarnej ramki, bo nie byłoby widać ramki. (Masło maślane)
Koniecznie muszę dokupić tą brązową taśmę... I zmontować uchwyt z tyłu... I na ścianę do pokoju potworów na artystyczne pracki Luli. ^_^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Za każdy komentarz dziękuję!